Etnologia na Uniwersytecie Wrocławskim
Forum studentów
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Profil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj
Forum Etnologia na Uniwersytecie Wrocławskim Strona Główna
->
Etnologia
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Treść wiadomości
Emotikony
Więcej Ikon
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańćzowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
Zamknij Tagi
Opcje
HTML:
NIE
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Kod potwierdzający: *
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Skocz do:
Wybierz forum
Studia...
----------------
Nasz kierunek
Nasza uczelnia
... i cała reszta
----------------
Hyde Park
Etnologia
Spotkania
Przegląd tematu
Autor
Wiadomość
inieto
Wysłany: Czw 20:01, 09 Lip 2009
Temat postu:
Hej Maren
Widzisz znów patrzymy te kwestie trochę inaczej
1.
Co do komunikacji w naukach
- każda nauka żeby była nauką musi dążyć do precyzji słów -po to są definicje. Jeśli chcemy uprawiać nauk musimy dążyc do precyzowania myśli tak by były możliwie jak najbardziej jednoznaczne (szczególnie w humanistyce). Dlatego jeśli ktoś uważa antropologie za naukę to NIE MOŻE porozumiewać się tak żeby inni go nie rozumieli. Więc będzie dbał o precyzyjność (definicje- klarowność wywodu).
2.
co do prawdziwości wypowiedzi (zachowań) i "bycia tam"
użyłaś kategorii "szczerość" czy antropologa interesuje psychologiczny stan w którym mamy poczucie że jesteśmy szczerzy (jako badacze ) ze swoim antropologiem?
lub inaczej...czy antropologa nie powinno interesować właśnie co "badany" robi z antropologiem [toć to na wskroś kulturowe (to co się robi z obcymi)] niezależnie czy to jest "szczere"
Otóż w przypadku antropologi zaryzykuje ze to co jest nie szczere (myślę że miałaś na myśli nie szczere=nie prawdziwe)
jest też prawdziwe.
Masz nawet tego przeczucie pisząc że to
Cytat:
"nawet nie przekłamanie tak po prostu jest"
rzeczywiście Maren tak jest ...taka jest rzeczywistość...
Kiedy Indianin mówi ze z jego punktu widzenia małpa jest człowiekiem to nie ma sensu pytanie "czy małpa naprawdę może być człowiekiem?"
(bo odpowiedź byłaby dla wielu zaskakująca)
Cytat:
ja nie moge roztrzygnąć czy w danym momencie ktoś kłamał - bo może w tym momencie była to jego prawda. dlatego konkrety są najważniejsze.
racja! to jest właśnie to...
Ciekawi mnie tylko co masz na myśli pisząc konkrety
które to są konkrety?
Moim zdaniem, Zawsze jesteśmy przedmiotem badań, my badamy ich oni badają nas (takie jest "bycie tam")
Na prawdę ciekawią mnie te konkrety, co uważasz za konkret ...
pozdrawiam i by może do następnego posta...(w przyszłym roku)
Maren
Wysłany: Wto 15:06, 14 Kwi 2009
Temat postu:
Witam Inieto
To prawda, dawno mnie nie było. Posługiwanie się kategoriami jest łatwiejsze w każdej chyba dziedzinie nauki. Tak mozemy sie porozumiewać między sobą, żeby inni nas nie rozumieli
jeśli chodzi o szczerość, zawsze trzeba brać poprawkę na to co mówią. bo chcą się popisać, bo mają zły humor, bo się spieszą... wiele jest przyczyn przekłamania w wypowiedziach. chociaż to chyba nie przekłamanie, tak po prostu jest. odcedzam zatem pewniki i z reszty robię kombinat - ja nie moge roztrzygnąć czy w danym momencie ktoś kłamał - bo może w tym momencie była to jego prawda. dlatego konkrety są najważniejsze.
obserwacja uczestnicząca była dla mnie dobrym doświadczeniem, ponieważ za pierszym razem byłam na festiwalu bez niecnych zamiarów antropologicznych. ale już wtedy zadawałam sobie pytania, na które poszukiwałam odpowiedzi już na badaniach. czyli mozna powiedzieć - ja też byłam przedmiotem badań. geertz by chyba powiedział "Być tam!"
inieto
Wysłany: Śro 7:46, 15 Paź 2008
Temat postu:
hej Maren, długo mnie nie było , widzę ze forum martwe. Szkoda.
p.s. widzisz co do komunikacji werbalnej niewerbalnej, uwazam ze etnologa powinno bardziej interesowac to co sie dzieje i jak dzialania maja sie do wypowiadanych slow, a nie tylko deklaracje i to co mowia obcy. I nie chodzi tu o to ze mowia co innego i robia co innego...chodzi raczej o to ze czesto to co mowia znaczy zupelnie co innego niz sie spodziewamy.
pozdrawiam....
Maren
Wysłany: Pon 10:00, 01 Wrz 2008
Temat postu:
Cytat:
najbardziej interesowaloby mnie czy zwrocials uwage na ich zachowanie i jak to co mowili mialo sie z tym co robili?
Oczywiście! Zwracałam uwagę nie tylko na to, co mówili, ale jeszcze jak i na całe otoczenie. Na czas, sposób siedzenia, dystans przestrzenny w rozmowie, chęć odpowiedzi, czy zastanawiali się nad nią, czym zajmowali się na festiwalu i jak to wpływ na ich relacje z otoczeniem i wiele jeszcze innych spraw, o których już nie będę mówić, bo to za dużo, aby się rozpisywać
interesowała mnie nie tylko komunikacja werbalna, ale równie ważna - niewerbalna. Nie znam się może na "socjotechnice", ale kinezyka czy proksemika to dziedziny, z których każdy z nas posiada jakąś wiedzę
choćby intuicyjną.
inieto
Wysłany: Pon 1:39, 01 Wrz 2008
Temat postu:
Maren napisał:
pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Kategorie zostały wprowadzone przeze mnie i kiedy mnie pytano o temat badań to ja wyjeśniałam pokrótce, o co chcę zapytać.
Nie zgadzajac sie ze kategorie powstaja tylko w teorii nie w praktyce mialem na mysli to ze zawsze myslimy kategoriami w dzialaniu(praktyce) rowniez.
Ale najciekawsze jest to co piszesz ponizej (tu juz prawie dotykamy tzw miesa antropologicznego)
Maren napisał:
Potem przechodziłam do zasadniczej części, lecz często zdarzało się, iż zaczynali mówić tuż przed zadaniem pytania. Gdzie tu mowa o kategoriach. Poglądy - tak, zdarzało się, że mówili "ci z zewnątrz" albo "my" czy "oni".
Tylko, co te kategorie oznaczają, jaki sens przyjmują w antropologii... no, tego już nie wiedzieli. Dla ludzi nie istniały kategorie. bo co to jest? tego nie można dotknąć.
No wlasnie Maren! zadaniem antropologa jest dowiedziec sie co te kategori znacza z ich punktu widzenia nie z punktu widzenia antropologii! co nas obchjodzi czy ci ludzie wiedza co ma na mysli antropolog mowiac "swoj'obcy" nas obchodzi co ci ludzie maja na mysli mowiac "my" , "ci z zewnatrz" , "oni"
Kategorie ktorymi myslimy sa tak oczywiste (przezroczyste) dla nas ze wydaje sie nam ze nie istnieja wlasnie!
Maren napisał:
Dla ludzi nie istniały kategorie. bo co to jest? tego nie można dotknąć.
I wlasnie tym antropolog rozni sie od socjologa ze bada cos co pozornie jest oczywiste! Z tego wychodza naprawde ciekawe rzeczy.
""dokonam uogolnienia, dlatego wlasnie trudniej jest badac ludzi z tego samego kregu kulturowego co my sami (anthropology at home) poniewaz te same rzeczy sa dla nas oczywiste i ich nie zauwazamy
Natomiast wystawiajac sie na skrajna obcosc nic nie jest juz takie oczywiste i zadajemy calkiem powaznie indianinowi pytanie dlaczego pirania je mieso, a on nam odpowie bo takie ma cialo (!?) ktore lubi jesc mieso!Gdybysmy jednak byli Indianinem do glowy by nam nie przyszlo pytac o to dlaczego pirania je mieso 'kazdy przeciez wie ze pirania je mieso bo ma takie cialo!
Maren napisał:
po drugie, bardzo dziękuję za rady. Na pewno się przydadzą. Ile lat jesteś po studiach? Jakie masz doświadczenie?
Rozumiem ze wiazesz doswiadczenie z iloscia lat ktore uplynely od studiow -interesujace
Jestem na piatym roku studiow , natomiast w kwesti doswiadzcenie odpowiem jesli doprezycujesz co masz na mysli'doswiadczenie w czym?
Maren napisał:
inieto napisał:
Ja wlasnie pytalem o to sprowadzanie sie!
czyli mam ci wyjaśnic, o co pytałam? czy co odpowiadali?
Nie pytajac o sprowadzanie sie najbardziej interesowaloby mnie czy zwrocials uwage na ich zachowanie i jak to co mowili mialo sie z tym co robili?
Maren
Wysłany: Sob 22:20, 30 Sie 2008
Temat postu:
Cytat:
tutaj nie zgodzilbym sie z toba i zaryzykowal stwierdzenie ze kategoryzowanie jest caly czas (przede wszystkim w terenie) i nie jest sprawa czysto teoretyczna.
pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Kategorie zostały wprowadzone przeze mnie i kiedy mnie pytano o temat badań to ja wyjeśniałam pokrótce, o co chcę zapytać. Potem przechodziłam do zasadniczej części, lecz często zdarzało się, iż zaczynali mówić tuż przed zadaniem pytania. Gdzie tu mowa o kategoriach. Poglądy - tak, zdarzało się, że mówili "ci z zewnątrz" albo "my" czy "oni". Tylko, co te kategorie oznaczają, jaki sens przyjmują w antropologii... no, tego już nie wiedzieli. Dla ludzi nie istniały kategorie. bo co to jest? tego nie można dotknąć.
po drugie, bardzo dziękuję za rady. Na pewno się przydadzą. Ile lat jesteś po studiach? Jakie masz doświadczenie?
Cytat:
Ja wlasnie pytalem o to sprowadzanie sie!
czyli mam ci wyjaśnic, o co pytałam? czy co odpowiadali? mniej lub bardziej szczegółowo? podałam najogólniejsze "pogrupowania" wśród festiwalowców.
inieto
Wysłany: Sob 15:36, 30 Sie 2008
Temat postu:
Pozwolisz ze pomecze Cie dalej pytaniami (mam nadzieje ze pomoga Tobie one w analizie materialu badawczego)
Maren napisał:
inieto napisał:
1.Na co zwracałaś uwagę oceniając która przestrzeń jest szczególna a która nie?
przestrzeń szczególna, to ta, która jest niecodzienna, niezwykła, podkreślająca pewne wartości (dodatnie lub ujemne, lecz nie spotkałam się z wartościowaniem ujemnym).
Obawiam sie ze kategoria opisu ktorej uzywasz jest nienajlepsza mam tu na mysli okreslenie "przestrzen szczegolna" zobacz jak trudno jest podac jej definicje - slowa "niecodzienna" , "niezwykla" same potrzebuja dookreslenia wiec nie moga wyjasniac czym mam byc ta przestrzen szczegolna. Nie wiem czy Twoj promotor bedzie zwracal uwage na te kwestie , ale ja juz teraz chialbym zasugerowac Ci zebys byla wyczulona na stosowanie takich pojec ktore sa niejasne z naukowego punktu widzenia
*trzeba pamietac ze na podstawie tych badan chcesz napisac prace etnologiczna (naukowa w tym sensie) wiec musi ona spelniac pewne kryteria. Potem kiedy bedziesz chciala to popularyzowaz mozesz uzywac innych pojec. blizszych rozumieniu potocznemu.
¨**powiedz czy znajdujesz w literaturze antropologicznbej (antropologii przestrzeni) pojecie
przestrzen szczegolna
? jak jest ono tam definiowane?
inieto napisał:
2.Interesujące jest to że wspominasz tu o kategoriach : swój-obcy.
Podeszłaś do tych badań z założeniem że będziesz te przestrzeń interpretować w tych kategoriach czy wyszły one w praniu (w terenie)
Innymi słowy:
czy to Ty używasz słów "swój -obcy" do opisania tej przestrzeni czy ludzie pośród których prowadzisz badania tych słów używali?
użyłam kategorii swoi-obcy, czy bardziej trafne byłoby tu określenie my i oni, ponieważ wszystkie relacje - jednostkowo-grupowe, grupowo-grupowe wewnątrz festiwalu oraz grupowo-grupowe między "festiwalowcami" a "światem poza festiwalem" się do tego
sprowadzały
.[/quote]
Ja wlasnie pytalem o to sprowadzanie sie!
Istotne jest zebys zauwazyla czy to Ty wprowadzilas te kategorie (czy ty zaczelas mowic tym jezykiem i tak opisywac) czy one wyszly od ludzi (grup) ktore badalas. Wiem ze te kategorie funkcjonuja w literaturze antropologicznej (i rzeczywiscie sa bardzo operacyjne tzn duzo sie da wyzjasnic za ich pomoca) ale moze grupy ktoryh badalas uzywaly tez innych pojec ktore opisywaly relacje miedzy nimi. Na to warto zwrocic uwage.
Maren napisał:
Wyrobiłam sobie pewne przed-sądy na podstawie literatury, ale kategoryzownie było i jest sprawą czysto teoretyczną i odbywa się na papierze, wprowadzone jako swoisty język specjalisty
po prostu to musi być i tyle.
tutaj nie zgodzilbym sie z toba i zaryzykowal stwierdzenie ze kategoryzowanie jest caly czas (przede wszystkim w terenie) i nie jest sprawa czysto teoretyczna.
*Nie jest tak ze musimy uzywac jesyka specjalisty kotry byl uzywany wczesniaj mozemy wprowadzac wlasne kategorie (pojecia specjalistyczne) ktore wylaniaja sie w trakcie naszych badan.
Nie pisze tego wszystkliego zeby skrytykowac Twoja prace , nie chce zebys tak to odebrala, pisze to zeby wyczulic cie na pewne rzeczy ktore wydaja nam sie oczywiste a wcale nie musza.
Maren napisał:
p.s a więc UAM. jak jest tam? na jaki temat proadziłeś badania?
Hm jak jest na UAm? to zalezy co Cie intyeresuje i co chcesz robic w etnologii.
Uam ma dobra kadre pozaeuropejska jesli chodzi o ameryka poludniowa i dobra kadre jesli chodzi o metodologie etnologii. To sobie cenie w UAM.
[/b]
Maren
Wysłany: Pią 16:58, 29 Sie 2008
Temat postu:
inieto napisał:
1.Na co zwracałaś uwagę oceniając która przestrzeń jest szczególna a która nie?
przestrzeń szczególna, to ta, która jest niecodzienna, niezwykła, podkreślająca pewne wartości (dodatnie lub ujemne, lecz nie spotkałam się z wartościowaniem ujemnym).
Przestrzeń jest niezwykła również przez ludzi, którzy się tam znajdują oraz czas ktory płynie tam inaczej lub wogóle nie płynie (mozna go nie odczuwać, zapomnieć o przemijającym czasie, nie wiedzieć która godzina z powodu braku jakiegokolwiek zegarka) ale także czas podzielony na pewne okresy, który dzieli przestrzeń.
Wszystko brzmi trochę pompatycznie i prostacko, lecz zyskało sens, kiedy zrobiłam badania. okazało się, że ludzie entuzjastycznie do badań podchodzili, z czego się niezmiernie cieszę.
inieto napisał:
2.Interesujące jest to że wspominasz tu o kategoriach : swój-obcy.
Podeszłaś do tych badań z założeniem że będziesz te przestrzeń interpretować w tych kategoriach czy wyszły one w praniu (w terenie)
Innymi słowy:
czy to Ty używasz słów "swój -obcy" do opisania tej przestrzeni czy ludzie pośród których prowadzisz badania tych słów używali?
użyłam kategorii swoi-obcy, czy bardziej trafne byłoby tu określenie my i oni, ponieważ wszystkie relacje - jednostkowo-grupowe, grupowo-grupowe wewnątrz festiwalu oraz grupowo-grupowe między "festiwalowcami" a "światem poza festiwalem" się do tego sprowadzały. Wyrobiłam sobie pewne przed-sądy na podstawie literatury, ale kategoryzownie było i jest sprawą czysto teoretyczną i odbywa się na papierze, wprowadzone jako swoisty język specjalisty
po prostu to musi być i tyle. nie może być po prostu moje pierdu - pierdu, lecz troche fajnych wyrażeń też. ;P
p.s a więc UAM. jak jest tam? na jaki temat proadziłeś badania?
inieto
Wysłany: Pią 20:14, 22 Sie 2008
Temat postu:
1.Na co zwracałaś uwagę oceniając która przestrzeń jest szczególna a która nie?
2.Interesujące jest to że wspominasz tu o kategoriach : swój-obcy.
Podeszłaś do tych badań z założeniem że będziesz te przestrzeń interpretować w tych kategoriach czy wyszły one w praniu (w terenie)
Innymi słowy:
czy to Ty używasz słów "swój -obcy" do opisania tej przestrzeni czy ludzie pośród których prowadzisz badania tych słów używali?
p.s.
Pisząc "prawdziwe badania" oczywiście ironizuję,
co to znaczy, że prawdziwe uzależnione jest od tego jak zdefiniujemy to czym są badania terenowe.
W moim przypadku chodziło o to że nie postrzegam za badania terenowe praktyk studenckich, które prowadzone są w ramach zajęć z metodologi badań terenowych na studiach Etno Na UAM.
Maren
Wysłany: Śro 22:31, 20 Sie 2008
Temat postu:
Pierwsze prawdziwe badania terenowe? To ciekawe. Co znaczy, że "prawdziwe"? Co było przedmiotem badań?
Antropologia przestrzeni czyli relacje człowieka z otoczeniem (w najprostszym tego wyrażenia znaczeniu), z tym, że zajmowałam się także relacjami swoi - obcy oraz postrzeganiem czasu w okresie szczególnym, czyli na festiwalu - jak płynął na terenie, jak poza, itp. A co do przestrzeni to począwszy od partykularyzacji przestrzeni na rózne orbisy i usiłowanie coś z tego sklecić, przez próbę wartościowania wydzielonych miejsc, do poszukiwania miejsc szczególnego znaczenia, co i tak w konsekwencjii sporowadzało się do badania relacjii swoi - obcy.
było ciężko - tym bardziej, że się nie chciało, bo tyle atrakcji i innych równie ciekawych tematów do rozmowy, ale nikt mi nie mówił, że będzie łatwo
inieto
Wysłany: Pon 18:38, 11 Sie 2008
Temat postu:
Pisząc inicjacja mam na myśli swoje pierwsze prawdziwe badania terenowe
Nic ciekawego.
Natomiast ciekawi mnie Twoja być może specjalizacja.
Co rozumiesz pod pojęciem "Antropologii przestrzeni"?
pozdr.
Maren
Wysłany: Nie 21:22, 10 Sie 2008
Temat postu:
Czas się niestety nie popisał. Nie pojechałam na litwę, ale mam za sobą bardzo ciekawe badania, które robiłam na pewnym festiwalu. Zamknięta, wydzielona sfera z kupą młodych ludzi. Nie mogłam mieć lepszych warunków
Antropologia przestrzeni, to coś co mnie teraz interesuje.
A jak u Ciebie?Co masz na myśli pisząc "inicjacja"?
inieto
Wysłany: Nie 0:52, 10 Sie 2008
Temat postu:
Zatem, cóż czas pokazał ?
P.s. ja już tez mam za sobą swoja inicjacje
Maren
Wysłany: Nie 15:30, 30 Mar 2008
Temat postu:
w maju nasz rok jedzie, podobnie zresztą jak w zeszłym, w Beskid Żywiecki. Następnie Dolny Śląsk - wioska sąsiadująca z czeską granicą, ale moje osobiste zainteresowania to miasto
kontrkultury i subkultury. Na wakacje mam w planach wybrać się na Litwę, ale czy tak będzie - czas pokaże
inieto
Wysłany: Pią 20:21, 28 Mar 2008
Temat postu:
Nie sposób się nie zgodzic z Twoim zdaniem, zatem od teorii w praktykę...gdzie zamierzasz prowadzić badania terenowe? Jaki obszar antropologii interesuje Cię szczególnie?
Pozdrawiam.
fora.pl
- załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by
phpBB
© 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin